Zasady i rozgrywka
Zasady są dziecinnie proste. Gracz musi obstawiać, który z wielbłądów: pomarańczowy, żółty, biały, niebieski, czy zielony będzie pierwszy w etapie wyścigu oraz na jego mecie. Gracz w swojej turze może:
![]() |
Kafelek ruchu i karty obstawiania końcowego. |
- wziąć kafelek zakładów, który w przypadku wygrania etapu daje mu punkty zwycięstwa;
- wziąć kafelek piramidy i wyrzucić jedną z kości - tym samym przemieszczając wielbłąda;
- położyć kafelek ruchu na torze wyścigu;
- obstawić wielkiego wygranego i przegranego wyścigu.
Po każdym etapie, czyli kiedy wszystkie kości wypadną już z piramidy, podlicza się zdobyte punkty. Za każdy punkt otrzymuje się jednego Funta Egipskiego. Za złe obstawianie trzeba naturalnie oddać swój zakład w postaci jednego pieniążka.
![]() |
Rozłożona gra |
Kafle ruchu pomagają lub przeszkadzają w poruszaniu się wielbłądów po torze, ale przynoszą nam również korzyści finansowe. Kiedy na kaflu stanie któryś z wielbłądów gracz otrzymuje 1 FE. Najlepsze w mechanice jest to, że jakby to nie wyglądało, jakkolwiek by to nie brzmiało :) wielbłądy wskakują na siebie i ten, który ma na sobie trzy inne, przy swoim ruchu musi je wszystkie wziąć ze sobą. To w tej grze jest zawsze nieprzewidywalne, bo nie wiemy jaka kostka wypadnie z piramidy oraz ile oczek wskaże. To daje niesamowity dreszcz emocji.
![]() |
Kości - to one najwięcej mieszają w tej grze. W roli głównej Piramida! |
Na sam koniec, kiedy jeden z wielbłądów przekroczy linie mety podlicza się punkty i przechodzi do wielkich wygranych i przegranych wyścigu. To tutaj własnie można zagarnąć największa fortunę.
Pierwszym wielbłądem jest zawsze ten, który jest najbliżej mety (lub metę przekroczył jako pierwszy) i jest "na górze", a analogicznie ostatnim jest ten "na dole" i na samym końcu.
![]() |
Żółty wygrał etap gry! Niestety pomarańczowemu się nie poszczęściło. |
Wykonanie
Za każdym razem, kiedy wyciągamy tę grę na stół wszyscy są zachwyceni piramidą, która wyrzuca kości. Jest to tak wspaniały i klimatyczny element, że dla samej tej piramidy grę warto kupić. Figurki wielbłądów również bardzo dobrej jakości, tak jak wszystkie pozostałe elementy. Plansza z rewelacyjnymi grafikami oddaje klimat pustyni i wyścigu, który się właśnie rozpoczyna. Fajne jest również to, że nie walczymy o jakieś tam punkty, a o namacalne, aczkolwiek zabawkowe pieniądze. Nie są to jednak tylko i wyłącznie żetoniki, lecz bardzo ładnie wykonane banknoty o nominale 10 i 20. Zauważyliśmy, że wiele graczy stara się wymienić swoje nazbierane "drobne" na te właśnie banknoty. Bo jak to w prawdziwych zakładach bukmacherskich bywa - gra toczy się o grubą kasiorę.
![]() |
Gramy o grubą kasę! |
Opinia Blondi:
Do startu gotowi?! START! Jak ja kocham tę grę. I wcale nie tylko dlatego, bo w roli głównej występują tam moje ukochane zwierzęta. Za każdym razem, czuję ten moment wyczekiwania, kiedy na planszy ląduje kostka. I teraz wszystko zależy od jej koloru, od ilości oczek, od układu innych wielbłądów na torze. Losowość wysypuje się wraz z piachem pustyni z tego pudełka, a każdy gracz zjada paznokcie w nadziei, że wielbłąd, na którego postawił będzie pierwszy. Nieprzewidywalność kości nie powoduje jednak frustracji, a jedynie nakręca dobrą zabawę. Nie mam bladego pojęcia, co ta gra ma w sobie, że każdy ją tak bardzo lubi. Element rywalizacji podoba się zarówno starszym jak i młodszym graczom. Często gramy w nią z rodziną i przyjaciółmi i za każdym razem przy stole ludzie wydają z siebie okrzyki radości, oddechy rozczarowania, jęki niezadowolenia. Gra bardzo pozytywnie nastawia i nawet po przegranej każdy z uśmiechem na ustach pyta, czy możemy zagrać raz jeszcze. O regrywalność tej gry w ogóle się nie boję. W tej grze może zdarzyć się dosłownie wszystko i nie raz wyścig wygrywał wielbłąd, na którego wszyscy już postawili, że przegra całą rozgrywkę. Moja wspaniała mama stawia zawsze na najsłabszych i jakimś cudem zagarnia kupę forsy z zakładów. Przebiegłe Wielbłądy otrzymały w 2014 roku nagrodę "Spiel des Jahres" i moim zdaniem bardzo słusznie. Mimo, że Camel Up wśród wytrawnych Geeków uważana jest za grę dla dzieci, to nie wstydzę się przyznać, że jest to jedna z lepszych, prostszych gier, w które udało mi się kiedykolwiek zagrać, a która daje mi tyle radości, emocji i satysfakcji w trakcie tych krótkich 30 minut. Jedyne zastrzeżenie - zbyt krótko gra się w nią w dwie osoby - lepiej zebrać co najmniej trójkę graczy.
Najbardziej podoba mi się: zabawa, która towarzyszy rozgrywce, przecudowne wykonanie, wielbłądy!
![]() |
Kafelki do obstawiania i kafelki piramidy. |
Opinia Krisa:
Przebiegłe Wielbłądy. Polska nazwa dokładnie oddaje charakter tej gry. Rozgrywka choć bardzo prosta dostarcza wielu emocji i trzeba trochę przebiegłości i szczęścia, by na końcu zdobyć laur zwycięzcy.
Pozornie wydawać by się mogło, że jest to gra wyłącznie losowa, ale czyż typowanie wyścigów i meczy takim nie jest. To własnie analizowanie sytuacji, szans na zdobycie punktów oraz staranie się przechytrzyć współgraczy sprawia, że chce się w nią grać jeszcze i jeszcze raz.
Gra idealnie oddaje emocje towarzyszące obstawianiu. Mimo, że czasem wiemy kto wygra, mamy tzw. pewniaka, to zawsze jest możliwość, że jednak przegramy. Tak samo jak w przypadku, gdy postawimy na kogoś, kto z pozoru i ze statystyk nie ma dużych szans, a mimo to jakimś cudem wygrywa.
Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem żony, że gra we dwójkę nie dostarcza już tyle emocji ile w grze wieloosobowej. Wielbłądy super sprawdzają się w rodzinnym gronie i choć to gra "dla dzieci" to zawsze będzie ona gościć na naszym stole podczas spotkań towarzyskich.
Najbardziej podoba mi się: klimat, nutka hazardu w grze oraz regrywalność
Ocena końcowa
Biorąc pod uwagę:
- bardzo dużą losowość wynikającą z charakteru gry;
- rewelacyjne wykonanie;
- regywalność;
- target: zarówno dla młodszy jak i starszych graczy;
- możliwość gry w 7 osób.
Dajemy tej grze ocenę 5/6
![]() |
Zasłużone High Five |
Fajnie się rozkręcacie, bardzo przyjemnie się czyta Wasze posty. Oby tak dalej. Pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńblognawolnyczas.blogspot.com